środa, 16 października 2013

Ocalić od zapomnienia...






Witajcie:)

Ocalić od zapomnienia... to piękne słowa...
ile dookoła nas rzeczy, które gdzieś mieszkają na strychach...
zapominamy o Nich i nawet nie pamiętamy, że gdzieś tam są...

parę dni temu przywędrowało do mnie piękne, ale zniszczone KRZESŁO...


czy mogę z Nim coś zrobić?
Ależ proszę bardzo...

i tak powstała kolejna historia...


...poducha, aż prosiła się o nowe wyściełanie, więc przy pomocy 
mojego M, udało się zmienić nie tylko obicie, ale cały charakter tego jakże pięknego mebla...
piękne różane wyściełanie,
kolor koniecznie biały, całość postarzona - shabby chic...



... no i koniecznie transferowe napisy ...








...tak powstało owe cudo...


... całość zadowalająca, chociaż pracy nie mało, ale kto by o tym pamiętał
jak widzi się uśmiech na twarzy prawowitej właścicielki :)
 mam nadzieję, że będzie służyło i dumnie się prezentował na swoim nowym miejscu...

Lubię stare meble, ale o tym już wiecie,
lubię je odnawiać, bo można zawsze zmienić ich  charakter...
lubię "Ocalić od zapomnienia" jak śpiewał Marek Grechuta...

to tak jak w życiu
 ile uczuć i tęsknot moglibyśmy ocalić, gdyby nie...


Buziaki:)

24 komentarze:

  1. Cudo warte westchnienia, cudo warte podziwu, cudo nad cudami.Masz złote rączki i potrafisz wyczarować za pomocą różdżki...wspaniałe rzeczy. Zawsze tutaj przychodzę aby czymś innym niż kartki, nacieszyć oczy...I zawsze wychodzę stąd....spełniona.I to dzięki Tobie. Dziękuję....i pozdrawiam serdecznie:!))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana:) Cieszę się, że Różana Ławeczka nastraja Cię pozytywnie:) To przecież między innymi mój cel, by każdy tutaj czuł się jak najlepiej ...
      Buziaki:)

      Usuń
  2. Bardzo romantycznie wygląda, piękna odmiana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Romantyzm hmmmmmmmmmmm, kocham to słowo... jak mało jest ludzi, którzy doceniają ciepło i łagodność tego okresu...
      Buziaki:)

      Usuń
  3. Prawdziwe cudeńko!!!! nie dziwię się, że właściecielka zadowolona, ja byłabym zachwycona i chyba piszczałabym z radości:))))
    a Marka Grechutę baaaardzo lubię słuchać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię Go też posłuchać, są takie ulotne i pełne prawdy...Dzięki za dobre słowo:)Sama marzę o takim ha ha ha , jak to mówią szewc bez butów chodzi:):):)
      Buziaki

      Usuń
  4. Piękna przemiana krzesełko zyskało :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie pasuje mi stwierdzenie ocalić od zapomnienia:) Siedzę właśnie na podobnym krześle i odczuwam je jak członka rodziny. Jest częścią naszego domu podobnie jak twoje cudne krzesło:) Zaplątałam ale dobrze chciałam:) Pozdrowienia:) Joł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo tak jest , niektórzy ludzie nawet nie wiedzą, że mają takie piękne sprzęty z duszą ...
      dla nich to zwykły grat, który nie ma żadnej wartości...dlatego ja próbuję zachęcić wszystkich do szukania własnych skarbów...
      Buziaki:)

      Usuń
  6. Krzesło trafiło w dobre ręce - bo zdolne ręce. Takie, które nie tylko ocalą od zapomnienia, ale sprawią, że nowy-stary przedmiot jeszcze długo będzie służył właścicielce :) Pięknie tu u Ciebie, przyjemnie jest przycupnać na różanej ławeczce :))
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję Ci dobra Duszko:) Cieszę się, że odwiedzasz Różaną...
      Buziaki:)

      Usuń
  7. Wyjątkowo ładne gdybym to ja umiała tak pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu spróbuj, nie wyjdzie raz, to za drugim razem będzie lepiej... praca nas wzbogaca, uczymy się na własnych błędach i o nie jesteśmy bogatsi...
      Buziaki:)

      Usuń
  8. Ja tez jestem nim zachwycona, wszystko pięknie wykonane, i poducha świetna, gratuluję:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne krzesełka po odrestaurowaniu ;-) Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupełnie nowe krzesło! Pięknie ci wyszło. :-)

    OdpowiedzUsuń