wtorek, 12 listopada 2013

Było raz sobie Małe drzewko...





Witam:)

Jak ja się cieszę, że taki odzew miał mój ostatni post...
Dziękuję...
miałam rację, pisząc, że każda z Nas po trosze jest CZAROWNICĄ...:)
Miałam przyjemność nawet gościć na Różanej Ławeczce prawdziwą 
CZAROWNICĘ Rose...
Cała przyjemność po mojej stronie...

A teraz kolejne podziękowania...
mój Pan Listonosz chyba zajrzał na Różaną i...
podrzucił mi paczuszkę od Franki. ok
POLECAM!
BARDZO MIŁE ZAKUPY
SZYBKA I RZETELNA WYSYŁKA:)
a tak prywatnie
Olu dziękuję za prezencik, uwielbiam takie niespodzianki...:)
tasiemki przecudne, zresztą tak jak cała reszta...
DZIĘKUJĘ:)
i już wiem, że to nie ostatnie zakupy u Ciebie...

a teraz dosyć tej prywaty...
wracam do tematu dnia:)

Drzewko świąteczne...
W każdym domy na Święta Bożego Narodzenia musi być CHOINKA...
jaka by ONA nie była, to zawsze jest i ma swoje miejsce...
i z tą myślą powstał mój projekt

...było raz sobie Małe drzewko...


każdy z Nas ma jakieś świąteczne przydasie, dlatego postanowiłam
postawić na świąteczne drzewko i
zrobić mini wieszaczek...




wys. ok 40cm
13 haczyków na zawieszki
5 gotowych już zawieszek

to kolejne zadanie wykonane razem z moim M...:)
(niewidzialna ręka ha ha ha ...)









CHOINKA pełni funkcję tablicy, można ją zawiesić i doczepić 
kilka własnych pomysłów...










shabby chic jest motywem przewodnim,
transfer to jego brat, więc nie mogło go zabraknąć...
przy okazji podrzucę Wam druczki transferowe...
napis własny, a gwiazdki z mojej netowej kolekcji...:)








...chociaż za oknem szaro i ponuro to starajmy się 
jakoś przetrwać z uśmiechem do przedświątecznej gorączki...
ciekawa jestem, czy już w Waszych domkach zagościł jakiś 
element świąteczny..?.:)



Buziaki:)


środa, 6 listopada 2013

Czasami jesteśmy jak Czarownice...

...czy One nie przypominają Wam mioteł?...


Witajcie:)
tajemnicze, niezależne, myślami oddalone, gdzieś hen...
...które pragną ulecieć ponad własnymi przyziemnymi sprawami, by
potem znów wtopić się w tłum i być TĄ, która kocha, szanuje i ratuje w razie potrzeby...

...czasami wydaje mi się, że mogłabym być taką ZŁĄ I ZNIENAWIDZONĄ przez życie 
CZAROWNICĄ...
hmmmmm nikt nie jest idealny:)



... a tutaj nasze już tak dawno zapomniane spotkania...
brakuje mi ich, a Wam?

tu...

... a na razie propozycja 
ANIELSKIEJ petardy ha ha ha ...



kiedyś na jednym z blogów ujrzałam, piękną Anielską Miotłę...
pomysł gorał w mojej głowie, aż do pewnego popołudnia...:)





trzonek
skrzydła Anielskie
brzozowe witki
farba i wosk







 




oto wydanie Miotły Anielskiej za dnia...


...wieczorkiem i...


...nocą kiedy wracam z...


ha ha ha ...
świetnie się bawiłam robiąc ją...
już widzę Wasze miny:)
mam już plan, gdzie ją postawię...
... to Pan Listonosz się zdziwi...:)

...


a na koniec, żeby było bardziej kulturalnie...
polecam 


to opowieść, właściwie Saga rodzinna kilku pokoleń kobiet, które
dzięki sile i darowi dziedziczonemu z pokolenia na pokolenie
budują swe życie wbrew przeciwnościom losu.

"Matki, żony, czarownice" to historia mądrych i zaradnych kobiet, które
powinny odnosić w życiu same sukcesy, a bywały
skazane na porażkę jedynie dlatego, że kochały.
To książka o miłości i zdradzie, ale przede wszystkim o wielkiej tajemnicy.


Łał, ale powiało chłodem...
Która z Was miała przyjemność spotkać ową lekturę, zapraszam do konwersacji międzyblogowej...

Buziaki:)


poniedziałek, 4 listopada 2013

Białe Święta u Różanej - uważam za otwarte...:)




Witajcie...:)

Dziękuję za to, że Jesteście razem ze mną...
Widzę, że nie oparłyście się tajemnym Aniołom...

a u mnie już świątecznie...
ruszam z pracami i propozycjami na tegoroczne święta...

oto pierwsza z nich...
jeśli Białe Święta to nie mogło zabraknąć
ukochanych skrzydeł Anioła...:)



...serca , które można zawiesić, gdzie dusza zapragnie...


...kolor pokryty woskiem...


(tak wyglądają bez obróbki)




...a tutaj czerwień z brązem, całość ozłocona miedzianym kolorem , tak, żeby było świątecznie...
nie mogłam zapomnieć o skrzydłach...






a pracę wykonał...kto?
Mój ukochany M...
wiedziałam, że ma zapędy stolarskie, tylko nie wiedziałam, że przy tym jest taki dokładny:)
ha ha ha 

tak więc prace ruszyły, aż wióry lecą...
pomysłów moc tylko kiedy będę spała? :)


Buziaki:)

niedziela, 3 listopada 2013

Nasze dusze idą do nieba...





Witajcie moi mili:)
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze... 
ogromnie ubolewam, że nie mogę tak często z Wami tutaj być...
Początek listopada, a ja jakaś taka niepozbierana...
śledzę Wasze poczynania, choć nie pozostawiam śladu, ale obiecuję, że jak tylko
skończę pewne poczynania, dam o sobie znać...

Dziś mamy już 3 listopada, dzień smętny i pełen dumania...
za oknem deszcz obija się o szyby, a wiatr zawiewa smętne melodie...
taki właśnie jest listopad...
to czas domowego ogniska...
teraz mamy więcej czasu na to wszystko co dzieje się w Nas samych,
Nasze DUSZE czekają na oczyszczenie...

dlaczego taki tytuł posta?, bo ...
właściwie to nie wiem, jakoś tak mnie naszło...
może to ta aura za oknem, a może po prostu nie chciałam psuć
nastroju, który gdzieś tam krąży wokół nas...
Dusze naszych bliskich są zawsze z nami i ja w to bardzo wierzę...
tak samo jak w mojego Anioła Stróża, który wiecznie nade mną czuwa..

Ciekawa jestem, czy spacerując pomiędzy grobami swoich bliskich
natykacie się na kamienne ANIOŁY, które pełne zadumy
pną swe lico wysoko w niebo, albo patrzą na Nas swoim kamiennym wzrokiem...
ich przerażające, a zarazem pełne tajemnicy twarze
 zmuszają nas do zastanowienia się...













... jaka tajemnica jest w NICH zaklęta? 
Kto potrafi odgadnąć ich moc i ich powołanie...?
czasami straszne, pełne bólu, a czasami dumne i nieokiełznane...

Uwielbiam ANIOŁY te prawdziwe, które mają w sobie jakąś nieodgadnioną tajemnicę...


"...Czarny Anioł trzymał Avego zakrzywionymi szponami i uśmiechał się. Drugą ręką
wyrywał mu puszyste, złotobiałe pióra. Ave spadł na Ziemię w głębi lasu dokładnie w tej sekundzie, 
w której mała Ewa wpadła do głębokiego kłusowniczego dołu.
Jeszcze jedna ludzka istota, tracąc Anioła Stróża, została skazana na kaprysy losu."

Dorota Terakowska " Tam gdzie spadają Anioły"

Pozdrawiam Was i zachęcam do przeczytania tej pięknej historii...