Niedziela...wolna, co rzadko mi się ostatnimi czasy zdarza...siadam w moim magicznym miejscu i nadrabiam zaległości prasowe...
przeglądam czerwcowe Moje Mieszkanie, gdzie przygoda Różanej Ławeczki klik zatoczyła krąg i zamknęła się w pięknym i magicznym miejscu,
w Teatrze Kamienica p. Emila Kamińskiego i Jego Żony...
ale od początku...
W marcu tego roku rozpoczął się w magazynie Moje Mieszkanie Plebiscyt Klubu Kobiet z Pasją 2017, 12 wspaniałych Dziewczyn wystartowało w głosowaniu... Nie zapomnę tego podekscytowania i momentu kiedy poprosiłam Was o oddanie Waszego głosu właśnie na moją Osobę, a tym samym na Różaną Ławeczkę, bo to ona jest powodem tego, że jestem tu, gdzie jestem... Miło się robi na sercu, kiedy widzisz rosnącą ilość głosów, słyszysz dobre słowa, i nabierasz wiary w to, że może się uda nie tyle wygrać, co udowodnić niedowiarkom, że warto było stać przy swoim i pokazać, że to co robię nie jest farsą, a prawdą płynącą głęboko z serca...
fot. Piotr Mastalerz
Dziś , choć minął już miesiąc od Gali, znów wracają wspomnienia i przeogromne wzruszenie, które towarzyszyło mi podczas odbierania głównej nagrody i tak jak powiedziałam tam w Warszawie, dziś powtórzę, że każdy głos oddany na mnie to jak dobre słowo które pieczętuje moje tu i teraz... To poczucie wsparcia, które mam od każdego z Was doprowadziło, że stanęła na scenie Teatru Kamienica w blaskach euforii i odebrałam kryształową statuetkę oraz główną nagrodę, którą jest wyjazd do Hotelu Marina Club na Mazury...
fot. Piotr Mastalerz
fot.Piotr Mastalerz
fot. Piotr Mastalerz
Powiem Wam, że to wielkie wyróżnienie już być tam, ale jeszcze większe być najlepszą... moje szczęście ostatnimi czasy jest trudne do zdefiniowania, jest tak rozległe i tak zaskakujące, że czasami brak mi tchu... Wiecie i często to powtarzam, że to co robię, robię, bo kocham... Ten czas spędzony w pracowni pomimo czasami zmęczenia, sprawia że czuję, że nie mogłabym już robić w życiu niczego innego, że to co robię daje mi tyle energii, że rano chce mi się wstać, witać nowy dzień i tworzyć do zachodu słońca (uwierzcie często tak bywa) ... Często Ludzie pytają? A czym zajmuje się Różana Ławeczka? wtedy zapraszam do naszej Pracowni, bo nie słowa, ale to co tam zobaczycie zdefiniuje to co jest fenomenem Różanej ...
Ale dość o mnie, teraz o Was, o Tych, którzy sprawili, że poczułam, że to co robię ma sens, przecież to Wy sprawiacie, że to koło się toczy już od trzech lat, że zawierzacie mojej intuicji i naszej pracy, bo Różana to nie tylko ja, ale i mój ukochany Mąż, który jest zawsze przy mnie, wspiera mnie i realizuje moje pomysły (to Tomasz wycina wszystkie drewniane twory) To dzięki Wam jesteśmy tu gdzie jesteśmy i robimy to co robimy ...
fot. Piotr Mastalerz
fot. Piotr Mastalerz
Różana Ławeczka to nie tylko pracownia i blog, to również Ludzie, z którymi mogłam nawiązać kontakty...
tutaj z Anią z A.D. Home, jedną z uczestniczek plebiscytu, z którą znamy się już od dłuższego czasu, z którą pomimo odmienności charakterów bardzo dobrze się rozumiemy i utrzymujemy dość bliski kontakt...
fot.Piotr Mastalerz

fot.Piotr Mastalerz
po lewej Paulina z Zielenia, z którą znałyśmy się tylko z bloga, a tutaj mogłyśmy poznać się bliżej...
***
Dobrze jest robić coś dla siebie, ale jeszcze lepiej, kiedy sprawia się tym przyjemność Innym...
a zaczęło się wszystko od napisania pewnego posta...
Aga z Różanej Ławeczki