Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sens życia wg Różanej.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sens życia wg Różanej.. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 stycznia 2016

Jest czas na pracę i na zabawę...dziś u Różanej - Różane Candy:)

  
 
 
Witajcie:)
 
Jesteście Kochane...
 Wasze życzenia na Nowy 2016 Rok, były miłym podarunkiem, który spotęgował mile spędzony czas u Ani z A.D. Home...,
razem z moim M zostaliśmy zaproszeni do cudownego, pełnego ciepła domu Państwa Dudków:):):)
długie rozmowy, spacery z dala od wrzawy dnia codziennego to, to co najlepsze mogło mnie spotkać ...zimowa aura, pierwszy śnieg, radość Dziewczynek Ani i Darka....to był dobry początek roku...a jeśli tak zaczyna się Nowy Rok to trzeba go kontynuować...
ja zaczynam od porządków...
ten pierwszy rok mojej RÓŻANEJ PRACOWNI to wielki ambaras hihihi
brak czasu na pisanie i spotykanie się z Wami, zamieszanie związane z rozwojem Pracowni, praca w niej i dążenie do niepowtarzalności zmęczyło mnie okrutnie, ale to zmęczenie było bardzo pozytywne...
zrozumiałam, że warto było ponieść trud życia, by znaleźć się tutaj gdzie dzisiaj jestem...
DZIĘKUJĘ moim najbliższym, mojemu M, za to że czasami byłam nieznośna, DZIĘKUJĘ moim dobrym Duszom, które wspomagały mnie w chwilach ciężkich dla mnie
DZIĘKUJĘ
Dziękuję również Wam moje blogowe Duszyczki, które byłyście ze mną i swoim ciepłym słowem rozwijałyście moje skrzydła... 
 właśnie z tej okazji przygotowałam dla Was mały upominek...
pamiętacie mojego ANIOŁA STRÓŻA..?.to jeden z  moich różanych tworów, który podbił serce nie tylko moje, ale wielu moich Różanych Gości...
 i właśnie on, mój ANIOŁ niech zostanie i Waszym patronem domowego zacisza....
 
 
ogłaszam rocznicowe CANDY ufff!!!
aż się trzęsę z podniecenia hihihi
  

nie będę pisała Wam całych procedur zabawy, po prostu jeśli chcecie bawić się razem z Różaną wyraźcie swoją ochotę w komentarzu, podajcie proszę skąd przybywacie i to chyba wszystko...
jeśli któraś z Was wklei banerek z zabawą u siebie, będę wdzięczna, może znajdą się inne chętne Osoby do zabawy...
i jeszcze najważniejsze w zabawie udział mogą brać WSZYSTKIE DUSZYCZKI!!!
nawet te, które nie posiadają bloga...:)

***
 
 
po trzech latach blogowania i roku działalności, właśnie w tym miejscu chciałabym jeszcze raz Wam wszystkim PODZIĘKOWAĆ za to, że Jesteście ze mną tutaj, za to, że pomimo braku czasu, długich przerw między pisaniem, Wy zawsze JESTEŚCIE:):):)
 
w naszym życiu są chwile złe i chwile , które pozwalają nam zapomnieć o tych złych...
pasja jaką sobie obrałam za życiową drogę dała mi ukojenie i dystans do niektórych spraw...
stałam się bardziej pewna siebie i nie szukam już tego, co odeszło...mój Anioł Stróż dba o mnie i wiem, że nawet jak będzie ciężko dam radę....
właśnie w tym miejscu, chciałabym Wam moje Kochane chyba po raz już enty powiedzieć, że
 nie ważne, czy to co robicie przyniesie Wam korzyści materialne, czy po prostu w swoim zaciszu będziecie robić coś dla siebie, najważniejsze, że jesteśmy SZCZĘŚLIWE!!!
i nikt mi nie powie, że zawsze musi chodzić o rzeczy materialne, bo:
 
"NAJWAŻNIEJSZE BOGACTWO, TO ROBIENIE
TEGO, CO KOCHASZ"
                                                                          Colin P. Sisson


Aga z Różanej

ps. Zabawa trwa do końca lutego, bo potem czekamy już na WIOSNĘ...
a i małe info ZABAWA tylko na terenie naszego uroczego kraju*****




poniedziałek, 12 maja 2014

Czy Niebo Istnieje.... naprawdę?







" Colton, pamiętasz szpital?- zapytała Sonia.
Tak, pamiętam. To tam śpiewały Anioły.

Po tych słowach w naszym aucie, czas jakby się zatrzymał..."
                                          "Niebo Istnieje...naprawdę!"


"Historia wydarzyła się naprawdę w 2003 roku. Wtedy to Colton Burpo podczas operacji znalazł się na granicy życia i śmierci. A później… z dziecięca niewinnością mówi o czymś, czego nie mógł wcześniej poznać. Opowiada o archaniele Gabrielu, sile modlitwy, i Maryi która ciągle kocha Jezusa jak mama i klęczy przed tronem Boga. Wreszcie opowiada o swoim Tacie (Toddzie), który modląc się o dobre wykonywanie zadań otrzymuję „moc z góry”. Dostrzegł to dopiero po rozmowie z Coltonem!"
                                                                                              źródło internet




jest słoneczne popołudnie, krótki telefon od Moniki...
"Wiesz dzisiaj grają u Nas  "Niebo Istnieje...naprawdę", pójdziemy?"
ostatnio dużo słyszałam na temat tej książki...
Monika nawet pożyczyła mi ją, ale jakoś z braku czasu nie mogłam przysiąść, 
teraz wiem, że muszę znaleźć ten czas...

świetna obsada, żadnych efektów nadprzyrodzonych i płynny scenariusz 
pomaga skupić się na tym, co dla  każdego z oglądających jest najważniejsze...
i
 choć nie jestem osobą nadgorliwie wierzącą, to upewniłam się w tym o czym zawsze wiedziałam, że ...
Niebo Istnieje ....naprawdę
a piekło to tylko ten ziemski padół, na którym jest tyle goryczy i zła...




no i Anioły, Anioły Istnieją Naprawdę, a jednym z Nich jest mój Tato...
o tym też wiedziałam!

tę historię polecam gorąco tym wszystkim, którzy w życiu tak do końca nie przeżyli własnej żałoby
po stracie najbliższej ich sercu osobie, 
wiem też, że My ludzie małej wiary choć w małym stopniu
uspokoimy własne sumienia i wytłumaczymy sobie, że to nie koniec, to tylko pewien etap życia...







będzie mi niezmiernie miło jeśli Któraś z Was zaprosi się na poczytanie lub obejrzenie tej historii...

Buziaki:)

wtorek, 29 kwietnia 2014

Kopciuszek zagościł na Różanej Ławeczce...






Witajcie:)

Dziękuję wszystkim za życzenia świąteczne...
Witam Nowe i Stare Duszyczki, które machają nóżkami na Różanej:)

Chwilę mnie nie było, ale czytam, oglądam i komentuje Wasze posty...
dużo się u Was dzieje...
u mnie również małe zmiany, ale o tym już niebawem:)

dzisiaj chciałam Wam przedstawić nowego Gościa na Różanej Ławeczce...
to KOPCIUSZEK, PTASZEK małych rozmiarów, który od tygodnia
spędza mi sen z powiek...
 co za wyróżnienie, właśnie nasze domostwo wybrał?

a zaczęło się od tego, że pewnego wieczora przysiadł na mojej 
rosochatej Wisterii Floribundzie  mały PTASZEK...
był bardzo podobny do pleszki... 
ten malutki PTASZEK
smukły, o rdzawym ogonku, wydający bardzo krótkie, skrzeczące dźwięki
 bardzo mnie zaintrygował, bo nawet nie bał się kiedy robiłam mu zdjęcie...




i tak od tygodnia przylatywał do nas i tkliwie "skrzeczał"...

tuż przed świętami poproszono mnie o pomalowanie skarbonki, która przypominała budkę ...
ponieważ pogoda była ładna, wyniosłam domek na mój taras...
i....






nie uwieżycie PTASZEK przyleciał, usiadł na ławce i dalej śpiewać zaczął...
wtedy zrozumiałam, że to wcale nie takie śpiewy byle jakie, 
on szuka domku dla swojej pani PTASZKOWEJ...
szybko zadzwoniłam do Iwony i poprosiłam ją o budkę dla mojego PTASZKA...
wieczorem mój M znalazł gniazdko na belce tuż nad naszymi drzwiami do domu...

oszalałam...:)

tak blisko ludzi, nie boi się...
zaczęłam szukać w necie i teraz wiem, że to

 KOPCIUSZEK ZWYCZAJNY!!!

PTASZEK, który przylatuje do nas z ciepłych krajów, nie boi się ludzi i często
buduje gniazda na budynkach...

KOPCIUSZEK ZWYCZAJNY


...ale to jeszcze nic, bo w piątek przed świętami przyleciała samiczka KOPCIUSZKA
i zasiadła godnie w gniazdku zbudowanym przez PANA KOPCIUSZKA...
moje zaskoczeni i miłe uczucie nie zna granic...






wybaczcie za jakość zdjęć, ale belka jest dosyć wysoko, a 
mój wzrost 164 cm nie jest dobrym statywem...
chciałam Wam tylko pokazać, że nie oszukuję:)

...
wiadomość z ostatniej chwili 
domek, a właściwie apartament, bo przesadziłam z wymiarami już gotowy...
nie wiem, czy w tym roku na coś się przyda, bo KOPCIUSZEK już
uwił własne gniazdko, ale na drugi rok zapraszam...:)





...a domek zawiśnie na belce, zaraz pod gniazdkiem KOPCIUSZKA...

(...)

Chciałam bardzo gorąco przeprosić i jeszcze raz podziękować za wspaniałą wygraną 
u której wygrałam Candy jakiś czas temu...


w ferworze zamieszania zapomniałam się pochwalić...
mam nadzieję, że mi wybaczysz taki nietakt...:(
roztrzepanie Różanej górą...

mam nadzieję, że o wszystkim już Wam napisałam...
wierzę, że nie padłyście ze zmęczenia i przebrnęłyście przez 
wielgachnego posta...:)

Buziaki:)







niedziela, 3 listopada 2013

Nasze dusze idą do nieba...





Witajcie moi mili:)
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze... 
ogromnie ubolewam, że nie mogę tak często z Wami tutaj być...
Początek listopada, a ja jakaś taka niepozbierana...
śledzę Wasze poczynania, choć nie pozostawiam śladu, ale obiecuję, że jak tylko
skończę pewne poczynania, dam o sobie znać...

Dziś mamy już 3 listopada, dzień smętny i pełen dumania...
za oknem deszcz obija się o szyby, a wiatr zawiewa smętne melodie...
taki właśnie jest listopad...
to czas domowego ogniska...
teraz mamy więcej czasu na to wszystko co dzieje się w Nas samych,
Nasze DUSZE czekają na oczyszczenie...

dlaczego taki tytuł posta?, bo ...
właściwie to nie wiem, jakoś tak mnie naszło...
może to ta aura za oknem, a może po prostu nie chciałam psuć
nastroju, który gdzieś tam krąży wokół nas...
Dusze naszych bliskich są zawsze z nami i ja w to bardzo wierzę...
tak samo jak w mojego Anioła Stróża, który wiecznie nade mną czuwa..

Ciekawa jestem, czy spacerując pomiędzy grobami swoich bliskich
natykacie się na kamienne ANIOŁY, które pełne zadumy
pną swe lico wysoko w niebo, albo patrzą na Nas swoim kamiennym wzrokiem...
ich przerażające, a zarazem pełne tajemnicy twarze
 zmuszają nas do zastanowienia się...













... jaka tajemnica jest w NICH zaklęta? 
Kto potrafi odgadnąć ich moc i ich powołanie...?
czasami straszne, pełne bólu, a czasami dumne i nieokiełznane...

Uwielbiam ANIOŁY te prawdziwe, które mają w sobie jakąś nieodgadnioną tajemnicę...


"...Czarny Anioł trzymał Avego zakrzywionymi szponami i uśmiechał się. Drugą ręką
wyrywał mu puszyste, złotobiałe pióra. Ave spadł na Ziemię w głębi lasu dokładnie w tej sekundzie, 
w której mała Ewa wpadła do głębokiego kłusowniczego dołu.
Jeszcze jedna ludzka istota, tracąc Anioła Stróża, została skazana na kaprysy losu."

Dorota Terakowska " Tam gdzie spadają Anioły"

Pozdrawiam Was i zachęcam do przeczytania tej pięknej historii...

sobota, 21 września 2013

Nic dwa razy się nie zdarza...




Witajcie:) 
Dziękuję za wszystkie komentarze...
Jestem wdzięczna, że mnie odwiedzacie ...
Dziękuję moim nowym czytelniczkom i zapraszam na Różaną Ławeczkę...

A teraz do rzeczy...

Nic dwa razy się nie zdarza...

pisała P. Wiesława Szymborska i miała świętą rację...
więc jeśli masz okazję to łap ją ze zdwojoną siłą, bo ja tak zrobiłam ...



...ale od początku...
od dawna myślałam o kursie florystycznym , ale mieszkam w takiej mieścinie, że taki 
kierunek zakrawa o cud, więc czekałam, a nuż się coś urodzi...
... i się urodziło...
pod koniec sierpnia otrzymałam propozycję podjęcia jednorocznej nauki - kierunek florystyka.
A jednak mój Anioł Stróż czuwa...:)


 Na kierunku jestem między innymi z Madzią 
Ruszamy na podbój Świata Kwietnego:)
Dzisiaj pierwsze zajęcia...
paleta barw i rysunki....
powiem Wam w sekrecie, że nie imponuję malowidłami...
kredki mojej córki, a więc okrojona ilość:) 
bo w gimnazjum to obciach...
więc mama rysowała tym czym miała...:)
Pani jednak wyrozumiała i stwierdziła, że liczy się kontur...


tak więc piątki i soboty już mam zajęte przez dobry rok...


Cieszę się, że zaczynam powoli spełniać swoje 
najważniejsze marzenie...
chciałabym, dojść szczęśliwie do końca...
trzymajcie proszę za mnie kciuki...
a ja postaram się Wam przekazywać nowinki, które
mogą się Wam przydać do wszelakich czynów...:)

...a więc ruszam w drogę i w żadnym wypadku nie mogę się poddać, bo...


" Zanim marzenie się spełni, Dusza Świata pragnie poddać próbie to wszystko, czego
nauczyłeś się w drodze.
Jeśli tak czyni, to nie powoduje nią zazdrość, ale chęć, byś 
zgłębił nauki, których doświadczasz idąc tropem marzeń.
I wtedy właśnie większość ludzi wycofuje się.
W języku pustyni to tak, jak umrzeć z pragnienia w chwili, gdy na 
widnokręgu widać już palmy oazy."
Paulo Coelho

Buziaki:)

Ps. wszystkie fotografie są zapożyczone z neta...:)

niedziela, 8 września 2013

W Starym Kinie...






Witajcie moje Duszyczki...

Kto nie kocha Starego Kina...?
Ta stara klisza zacinająca się podczas trwania filmu,
ten niewyraźny, czarno-biały obraz, pełen rys ..
to właśnie ta magia sprawiła, że i ja zatęskniłam za fotografiami z tamtych lat...

i właśnie za sprawą  franki.ok  http://frankowyzakatek.blogspot.com,
dzisiaj będzie MAGIA na Różanej Ławeczce .

Jakiś czas temu poprosiłam ją o szybki kurs 
upiększania moich fotografii.
Jak Wiecie, a może i nie, bardzo kocham stare i już " zmurszałe "obrazy...
dlatego marzyłam o takich własnych i mam...

Data jest, więc nie da się ukryć, że pracowałam nad tym
tematem już jakiś tydzień, z małymi przerwami...
Dzięki mojemu kochanemu dziecku, doszłam dzisiaj do 
końca tej drogi...
nigdy nie mówiłam, że jestem internetowym hakerem ha ha ha ,
ale co tam najważniejsze, że 
pojęłam i poszłam znów do przodu...

Tematem mojej niedzielnej galeryjki są ...

JESIENNE WIECZORY
w moim domku ...
Kiedy zapada wieczór i dookoła wszystko otula szary zmrok,
zapalam wszystkie latarenki jakie mam w naszym domku,
siadam w bujanym fotelu z kieliszkiem wina i wtedy...

lubię jak ...



... lubię...


... lubię...

                                



 ... i ...



... a wtedy...

                                        
przychodzą niepostrzeżenia, by ochronić Go przed złem dnia codziennego...


... no i jak MAGIA co  ...:)
uwielbiam taki spokój i ciszę...

Cieszę się. że dałam radę i nie pokonał mnie program do obróbki ... 
jeszcze czcionkę muszę dopracować, bo ta nie ma polskich znaków, ale
była taka piękna, że nie mogłam się jej oprzeć:)
Dzięki  franki.ok  za to, że podzieliłaś się tymi dobrodziejstwami ...

Buziaki i dziękuję za to, że wpadacie na Różaną ...
życzę Wam także takiego zacisznego zakątka, w którym możecie
wyciszyć się po przepracowanym dniu...



" Kocham wrzesień za cuda...i ludzi, jakich stawia 
na mojej drodze.
Gdy wierzy się w magię, niepostrzeżenie 
wkracza ona do Twojego świata i rządzi nim,
niosąc szczęśliwe niespodzianki losu."
Albert Jarus




Ps. wkradł się chochlik Duszyczki, nie Dudzyczki.... przepraszam:)