czwartek, 19 lutego 2015

Nowa-stara KOMODA w Różanej Pracowni...

 

 
Witajcie:)

za oknem wiosenne pomruki...:) dzień już dłuższy, klucze gęsi na niebie niosą echo powrotów, a
w moim ogródku pierwsze przebiśniegi wyzierają z pod pierzynki liści...jak miło...
to dobry czas na zmiany Kochane Duszyczki, dobry czas...



 
...

rankiem, przy porannej kawie, kiedy znajduję jeszcze chwilę przed zejściem do pracowni, czytam Wasze posty...ten  u  Madzi z All things pretty tu, bardzo mnie ujął...
Madzia zaprosiła do siebie Weronikę, która prowadzi blog Pasterek cytryny tu, a Ta z kolei
napisała bardzo interesujący post dotyczący właśnie NAS i  dylematów związanych z rozwijaniem naszej pasji...

czasami zastanawiam się po co to wszystko, po co te zmiany itd...ludzie pytają czy się opłaca? czy zostaje coś z tego? kiedy odpowiadam, że nie wszystko musi przynosić radość materialną, oni patrzą na mnie jak na dziwoląga, który nie rozumie polityki pieniądza, który panuje nad wszystkim i nad wszystkimi, bo jak coś nie przynosi milionów, to po co to wszystko?
po co?
z miłości do tworzenia, z pasji, która co rano budzi mnie i już wiem, że muszę iść do pracowni, bo
w głowie wykluwa się jakiś pomysł, bo czeka tam na mnie milion spraw, którymi muszę się zająć i nie tak z przymusu, tylko tak po prostu...

Weronika pięknie to ujęła...

"Kiedy więc zaakceptujesz fakt, że chcesz spełnić swoje marzenia i że to nie jest nic złego, wtedy łatwiej ci będzie podnieść głowę do góry i przekroczyć próg ostatnich drzwi prowadzących do celu. Odsuniesz na bok lęki, przestaniesz przejmować się zdaniem innych. Weźmiesz swoje życie we własne ręce, a swój sukces uzależnisz tylko i wyłącznie od siebie.
I jeszcze jedno: pamiętaj, że spełnianie marzeń nie musi oznaczać otwierania z hukiem wielkiej korporacji. Realizowanie siebie zazwyczaj nie równa się zarabianiu milionów na swojej pasji. Czasem to realizowanie oznacza zajęcie dorywcze, hobby. W książce „Stuletnia Gospoda” Katarzyny Majgier znalazłam zdanie, które jest kwintesencją bycia artystyczną duszą: „Jeśli naprawdę czujesz się artystką, będziesz tworzyć! Bez względu na to, w jaki sposób zarobisz na życie”."

Wiem, wiem powiecie, że łatwo tak mówić, że czasami trzeba mieć, żeby działać...a miesiąc jest długi...owszem to wszystko prawda nasze rękodzieło jest już wszędzie, każdy próbuje swoich sił, ale nieliczni pozostają, ponieważ nie wszystkim odpowiada babranie się w farbach od rana do wieczora, porażki związane z nieudanym tworem, a przede wszystkim uzewnętrznianie się na innych, którzy potrafią " obrzydzić" Tobie, to co kochasz i dajesz z siebie wszystko, oj potrafią...
ale co tam, wiara w siebie i we własne możliwości musi pokonać wszelką krytykę...
Ty przywdziewasz grubą skórę i robisz swoje...
dłubiesz i zbierasz grosz do grosza, choć inni śmieją się i mówią " po co to wszystko?"

dlatego Dziewczyny musicie koniecznie przeczytać post Weroniki i przypomnieć sobie kolejny raz
po co właściwie to robimy,
 na co nam to wszystko?

może nie zawsze zakupy są dobrym wyborem na poprawienie humoru, może nie zawsze drogi wyjazd czyni z nas "bywalców", może wystarczy zacząć cieszyć się bardziej przyziemnymi rzeczami, zwracać uwagę na to co dookoła nas, czuć że żyjemy, a nie tylko egzystować według dyktatury pieniądza...
...

to na tyle z wykładu na Różanej, jeśli macie jakieś przemyślenia to zapraszam do komentowania, bo nie zawsze musimy się zgadzać i przytakiwać jak gąski, My też mamy własne zdanie...

...
 
komoda
 
stała sobie w Różanej Pracowni pod ścianą, taka prosta z mdf-u komoda...
czekała na swój czas...minął grudzień, styczeń i w końcu doczekała się metamorfozy...
plan był taki: przetrę ją, odnowię decoupage, by pasowała do reszty, ale kiedy
spróbowałam reliefu, wiedziałam, że technika zdobienia komody będzie inna...
 
jaki kolor? hmmm ...
zostało mi jeszcze trochę farby kredowej AS,
postawiłam na kolor Duck Egg Blue, to kolor zbliżony do niebieskiego i szarego, lubię ten kolor...
zabezpieczony woskiem, daje ciemniejszy, bardziej wyrazisty odcień...
 farbę w tym kolorze kupiłam do odnowienia mojej wielkiej szafy w przedpokoju, ale jej czas jeszcze nie nadszedł, więc postanowiłam wykorzystać ją do pomalowania właśnie komody...
 
od czego by tu zacząć...
 
 atutem farb AS jest to, że nie musimy przygotowywać podłoża, więc zabrałam się od razu do pracy...
bardzo podobają mi się szafy ze dekorami, nie miałam takich, ale relief może zastąpić mi takowy pomyślałam...
szablon z różami, który zakupiłam podczas wakacji w Zakopanem jest tutaj niezastąpiony:)
zdobi już moje ściany w pracowni, twory różane, teraz przyszła kolej na komodę...:)

 

 
szpachlówka akrylowa dobra na wszystko, pisałam o niej wcześniej, więc
pozwólcie, że nie będę zgłębiać tego tematu...



 
kiedy wzór nabrał twardości, szerokim pędzlem pomalowałam grzbiety szuflad,
farba AS bardzo szybko wysycha, ale to już wiecie, więc

 
po pomalowaniu w każdym kątku reliefu i przesuszeniu, zabrałam się za woskowanie,
nie używam wosków AS ponieważ mój bezbarwny wosk z firmy LIBERON, też sprawdza się doskonale, wosk ma za zadanie utwardzić farbę i nadać jej
 " żywotniejszego", tzn. intensywniejszego koloru...

 
po kolejnym suszeniu, na bezbarwny wosk, naniosłam na rantach komody wosk ciemniejszy, by zgłębić kolor, następnie przetarłam całość papierem ściernym 240 
 

 
żeby uwydatnić relief użyłam preparatu do złoceń, o którym Wam wcześniej też  mówiłam
naniesiony gąbkom, delikatnie wybarwił róże i ozłocił,
kolor starego złota pięknie się komponuje razem z kolorem szuflady...
 
 
(przepraszam za zdjęcia, ale nie potrafię robić komody i zdjęć równocześnie:))


 
 
górę komody przyozdobiłam szablonem w moje ukochane romby

 
mój M poprzykręcał uchwyty, które wcześniej przetarłam białą farbą:)
 


 
białą farbą naniosłam jeszcze esy floresy po bokach komody, by trochę wzbogacić jej walory estetyczne, no i chlapnięcia pędzlem były również konieczne do uzyskania upływu czasu...
 

 


 
 
...a oto komoda w  całej okazałości:)

 
 
w pracowni komoda stoi zaraz obok biurka, które kładzie cień na nią, ale mam nadzieję, że
udało mi się jakoś Wam pokazać moją różaną pracę...
ufff
dwa dni od rana do wieczora, ale na prawdę  jestem zadowolona...:)
 
to na dzisiaj koniec, czekam na Wasze komentarze dotyczące mojego wcześniejszego monologu:) ,
no i DZIĘKUJĘ za to, że Jesteście z Różaną:)
 
Buziaki:)
Aga z Różanej...
 
 
Ps. Paulinko, czy audiobook też się liczy jeśli chodzi o czytanie książek?
 wiem, wiem, że to nie to samo, ale kiedy maluję i ścieram to również i słucham...:)
 
 
 t
 
 


56 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Wam dziewczyny...robimy to co robimy z pasji, z miłości, a nie po to żeby zarobić. Kto tego nie rozumie, to pasji moim zdaniem nie ma...taka smutna prawda. Komoda wyszła bajecznie, różyczki mnie zachwyciły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy podobne zdanie...Masz rację, kiedy twierdzisz, że to z miłości do pasji, ale kiedy myślimy o zarobku wtedy to już przestaje być pasją, a zaczyna się robić biznesem...
      buziaki :)

      Usuń
  2. Widać Ogrom pracy,detale. Piękna robota. Choć gustuję w innych wykończeniach i stylu zauroczyłaś mnie. Do zjedzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj na Różanej Ławeczce :) dziękuję za odwiedziny:) nie wszyscy musimy gustować w tych samych rzeczach i to jest piękne,bo każdy z nas ma swój świat, ale dobrze jest spojrzeć na inne przedmioty i dać im szansę...:)
      BUZIAKI :)

      Usuń
  3. Oj babo moja kochana:) Audiobook liczy się zdecydowanie bo nie zawsze znajdziemy ręce na trzymanie książki. Przesłuchałam kilka i jedno co powiem to fakt, że zabierają całą koncentrację, przenoszą w inny wymiar co jest dobre albo nie;)
    Aguś, jeśli lubisz tematykę żydowską ( ja w zasadzie czytam wszystko co wpadnie mi w ręce) to ściągnij sobie audiobook "Oskarżona Wiera Gran". Jest tak klimatycznie przeczytana, że zasłuchujesz się na maksa.
    W kwestii rękodzieła. Muszę się wybrać do Madzi bo ja nie w temacie ale... Zestarzałam się chyba i jakoś nie chce mi się robić rzeczy "dla zasady". Rękodzieło uwielbiam ale zazwyczaj robię dla siebie bo żyć z tego nie bardzo się da. Z przyjemnością otworzyłabym sklepik jak twój ale jak pomyślę o zusie, lokalu i tych wszystkich odważnikach to mi cierpnie skóra;) To chyba starość bo zapał już nie ten:) Najbardziej rozbawiła mnie kiedyś szwagierka, która patrząc na moje wyroby, od niechcenia rzuciła: mam imieniny pod koniec lipca (nota bene nigdy na nie nie zaprasza), więc możesz mi zdrobić owalny obrus na szydełku, jakie 150 cm średnicy.Joł! Tak ludzie postrzegają moje rękodzieło:)
    Komoda jest przepiękna i napracowałaś się ogromnie. Ja kończę szafę u Młodej ale to nie ta liga:)
    Miłego dnia kochana moja bo rozpisałam się jak oślica:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinko nasze twory i prace z nimi związane albo się kocha, albo nie i nie ma tu nic " dla zasady" ... Widzisz ja na początku też robiłam dla siebie i nie miałam z tego profitów, ale kiedy zauważyłam, że i innym moje
      twory przynoszą radość , wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot. .. dziś kiedy mam Pracownię i spędzam w niej chwile, wiem, że nie mogłabym z tego zrezygnować nawet wtedy, gdybym musiała dokładać... wiem, wiem powiesz tylko jeśli ma się z czego dołożyć... moja sytuacja życiowa pozwala mi na rozwijanie pasji, może nie ma kokosów, tez zrezygnowałam z lokalu gdzieś w mieście, ale myślę sobie, że dam radę... a co będzie dalej tego nie wie nikt, ważne, że odważyłam się i mam to o czym tak długo marzyłam, a moja garstka klientów daje mi powody do tworzenia dalej i dalej... dlatego róbmy swoje i najważniejsze, by czuć samozadowolenie z tego co robimy:)
      BUZIAKI :)

      Usuń
  4. Chciałabym kiedys zobaczyc Twoja pracownię, wejśc tam pooglądac wszysko i podotykać, komoda jest rewelacyjna. Jesli chodzi o tą pasje, to faktycznie tworzy sie z potrzeby serca, umysłu a nie dla pieniędzy strikte, ale jesli w slad za tym sa dochody, albo nasza pasja jest juz tak rozwinieta jak Twoja to tylko sie prosi aby to sprzedać,przekazać itp. Ja pracuje w ksiegowości.kadrach, oj długo.... długo i coraz częściej mam tego dosyć, wstaje rano i tak jak Ty ide do pracy ale juz nie z taka radościa jak Ty, dobrze, że narazie jeszcze mnie nie odrzuca, ale chętnie bym zmieniła zawód spktakularnie na jakiś bardziej twórczy, a tymczasem ide do Tej Weroniki i po audiobooka Oskarzona, pozdrówka:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko może kiedyś "zabłądzisz" w strony Różanej Ławeczki to ogromnie zapraszam:) ja przez dłuższy czas tez pracowałam w zupełnie innym świecie, dziś wiem, że może ten czas nie był zmarnowany, może był po to bym dojrzała...u Ciebie może być podobnie...a może chwile spędzone przy Twoim szyciu, czy zdobieniu są właśnie po to , by potem znów wrócić do pracy tej, która ogranicza Cię, ale pozwala Ci przeżyć, uważam,, że każdy ma swoją szansę tylko musi ją wykorzystać w właściwy dla siebie sposób... prowadz bloga, pokazuj to co tworzysz i czerp z tego radość, przecież nie wszyscy musimy prężnie działać, wystarczy czuć radość:)
      BUZIAKI i czuj się Kochana zaproszona :)

      Usuń
  5. piekna komódka , a jezeli cieszy Cie to co robisz to już wygrałaś a jezeli przy okazji nawet troszkę zarobisz to tez dobrez zwrócą się choć by tylko materiały Ważne ,że koasz to co robisz i sprawia Ci przyjemność , a jeszcze jak innym się to podoba i chca Ci za to zapłacić jesteś szczęśliwa :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz świętą rację...też do tego wszystkiego tak podchodzę...robię swoje, bo to kocham...
      Buziaki:)

      Usuń
  6. Po co nam to wszystko...o rety dla mnie moja pasja jest czymś wielkim,bez czego już żyć nie mogę....i chociaż nie przynosi mi kokosów,a czasami muszę dopłacać to nie porzucę tego co tak bardzo kocham....Nie potrafię nie robić nic...a bez mojej pasji nie robiła bym nic....oprócz codziennych monotonnych obowiązków domowych.Jakoś tak mam,że jak mój budżet domowy jest ograniczony i muszę wybierać między kiecką,a farbami wiadomo wybieram farby....A ten kto pyta po co nam ta nasza pasja....to pytają osoby bez duszy artystycznej...osoby dla mnie nudne.....Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko u mnie jest podobnie...sukienka się znosi, przeminie, a nasza pasja urośnie do niebotycznych rozmiarów...a jak powstanie coś bajecznie pięknego to już serce rwie się w piersi...
      jaka radość człowieka rozpiera, bo nie zawsze musi chodzić o kasę...
      Buziaki:)

      Usuń
  7. A komoda boska....Agnieszko swoją pasją zarażasz innych.....mnie też....i podnosisz na duchu.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
  8. Pięknie opisała Weronika nasze pasje. Zgadzam się z Wami w 100% Dziewczyny. A zdanie ze "Stuletniej Gospody" po prostu rewelacyjne! Czasem po pracy padam ze zmęczenia, ale siadam do swoich różnych tworków, w ten sposób niesamowicie się relaksuję... po prostu kocham to co robię! :) i nie ważne, czy zarobię na tym co robię, bo to moja pasja.

    A komoda świetna! Muszę kiedyś wypróbować farby AS, wiele dobrego czytam o nich na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Kochana, bo w naszej pasji jest moc...:)
      a jeśli chodzi o farby AS to polecam, może cena wysoka, ale warto...
      Buziaki:)

      Usuń
  9. Cóż, są ludzie których pasją jest np stanie w bramie i picie piwa, inni mają pasję wyglądania zza firanki, żeby wszystko o wszystkich wiedzieć, itd. Puste życie. Ale tacy już są, to im wystarcza. Ale są też ludzie, którzy potrzebują czegoś więcej i nie o pieniądze tu chodzi. Ja próbowałam już różnych rzeczy, jako nastolatka pisałam wiersze, rysowałam, chciałam zostać fotografem, później próbowałam dziarać :D (tak, znalazło się kilku desperatów), ale najbardziej pokochałam starocie, przecierki, decoupage. I nieważne, czy sprzedam coś, czy nie. Największą frajdę sprawia mi tworzenie i próbowanie (uczenie się) nowych rzeczy. I jak się uda, to cieszy, a jak jeszcze podoba się innym to już ogromna satysfakcja. Wiadomo, fajnie by było zarabiać na robieniu czegoś, co się lubi. Ale czy mam przestać robić to co kocham, bo nie zarabiam? Inni sklejają modele, też na to tracą pieniądze, niektórzy hobbystycznie uprawiają wspinaczkę, dobry sprzęt też kosztuje, fotografia amatorska? też trzeba wydać kasę na sprzęt, ale to kochają. Moja pasja daje mi wewnętrzny spokój. Ja tworząc wyciszam się, uspokajam, przenoszę w inny świat i tak mam też z czytaniem książek, dlatego tak bardzo lubię czytać. Mimo, że jestem samotną i na razie bezrobotną matką, zawsze staram się jakoś to wszystko ogarnąć i czasowo i finansowo. Jednego miesiąca kupię patynę, drugiego lakier itd., to są takie moje małe przyjemności, dzięki którym czuję się szczęśliwsza, a to powoduje, że moje dziewczyny częściej widują uśmiechniętą mamę.
    Komoda cudo!!!
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko to się nazywa odwaga życiowa:) nie narzekasz tylko przesz do przodu, a przy tym możesz czuć się szczęśliwa...i właśnie po to jest nasza pasja, by czuć się szczęśliwą, pomimo kłód jakie rzuca nam życie...
      a Wiesz, że dla niektórych jesteśmy szaleńcami...
      Buziaki:)

      Usuń
  10. O matko, jak to można z byle jakiej szafki zrobić takie cudo. Wygląda wspaniale i jest bardzo w Twoim stylu.
    Pamiętam czasy, kiedy prawie niczego nie było i zdolności manualne i pomysłowość były niezbędne, by jakoś upiększyć rzeczywistość. Dziś mogłoby się wydawać, że w sklepach jest wszystko, więc po co samemu się trudzić? A ja uwielbiam, to wspaniałe uczucie, gdy zrobię coś z niczego. W swoje "dzieła" wkładam serce i muszą one mi się podobać, jak mam wątpliwości, nie ujrzą światła dziennego. Przyznam też, że wiele rzeczy, które kupiłabym parę lat temu w sklepie, dziś nie spełnia moich oczekiwań estetycznych. Powiewa chińszczyzną i tyle. Jeśli o biznes chodzi, to nie dla mnie. Kompletnie nie umiem handlować. Część sprzedaję, praktycznie po kosztach, by było na następne materiały, a część rozdaję, by zrobić miejsce w szufladach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację stare czasy...ja do dziś mam kilka trochę przerobionych przeze mnie na własne potrzeby...kiedy kilka lat temu zaczynałam przeróbki nie sądziłam, że aż tak się to rozwinie, ale zawsze marzyłam o własnym miejscu na świecie, dziś mam i mogę się z tego cieszyć...owszem są dni kiedy nie jest kolorowo, ale to chyba jeszcze bardziej mnie mobilizuje...myślę, że jesteśmy takimi dziewczynami, które przewracając się poprawiają koronę i prą do przodu, oczywiście nie depcząc innych po drodze...
      Dziękuję Kochana i przesyłam buziaki:)

      Usuń
  11. komoda wyszła super, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem pod wrażeniem :). Wyszła pięknie - gratulacje!
    Miłego dnia:)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana, jeśli chodzi o Twój monolog odnośnie pasji to uważam tak samo jak Ty:)
    a jeśli chodzi o komodę to zbieram szczękę z podłogi!!!!!:) masz niesamowity talent, którym zachwycam się nieustannie kiedy tu wpadam do Ciebie:)
    ps. czy można wiedzieć gdzie taki szablon w romby nabyłaś? ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KOchana Aniu szablon zakupiłam w DecoKreacji...powiem Tobie, ze szablon spełnia swoje zadanie...:)
      Buziaki:)

      Usuń
  14. Aga czy to czasem nie post dla mnie:)) ha ha normalnie jakbym swoje rozmyślania słyszała. Pięknie napisane prawdziwe słowa. Choć przyznaję, że 'dorosnąć" do spełniania swoich marzeń też trzeba. I "przeskoczyć" swoje obawy, lęki i czyjeś negatywne podejście. Ja ciągle w pracy słyszę, "a po co Ci to", "a nie nudzi cię to", " a co z tego masz" itp. Bo mało kto potrafi zrozumieć, że wracam zza biurka i siadam do malowania, przecierania i zwyczajnie sprawia mi to przyjemność. To nie przymus, to nie chęć "wzbogacenia się". I co raz częściej mam uczucie w pracy, że marnuję tam czas, bo już bym realizowała swoje pomysł, bo głowa kipi wręcz pomysłami a tylko czas mnie blokuje. Czas i brak odwagi. Bo jak piszecie: trzeba odważyć się żyć zgodnie ze swoimi marzeniami. A ja dodam, że trzeba dać sobie szansę. A co! Dlaczego właśnie nie my? Dla nas też musi być kiedyś ten dobry moment, ten dobry czas.
    Oj rozgadałam się:) Ściskam i niedługo ściągnę Cię do tej mojej Katarzyny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo jak się zaprzesz to dasz radę, ale tak jak rozmawiałyśmy wcześniej, na wszystko przyjdzie czas...więc czekaj, bo może przyjść niespodzianie:) ja w to wierzę!!!
      Buziaki:)

      Usuń
  15. Niestety wiele osób nie rozumie ludzi z pasją, niestety sama takich znam. Są to ludzie dla których wszystko co się robi w życiu musi mieć wymiar tylko materialny. Dla których ludzie z pasją tracą tylko cenny czas. Cóż świata i ludzi nie zmienimy, ale na szczęście nie wszyscy tacy są.
    Dokonałaś cudownej metamorfozy komody ! Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą Aniu w 100% i nic więcej nie dodam...może tylko tyle, że niech żałują Ci, którzy nie mają pasji, bo nigdy nie poczują tego co my:)
      Buziaki:)

      Usuń
  16. Ta komoda ma zdecydowanie swój klimat. Bardzo mi się podoba. Taka vintage, pięknie ją wyczarowałaś, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W pełni się z Tobą zgadzam, jak powiedziałam mojej znajomej, że mam dość tej pracy to mnie ofuknęła, młodzież nie może znaleźć pracy a ty wymyślasz z czego będziesz żyła? Myślę, że gdy w życiu zamyka się jedne drzwi to otwierają się następne trzeba mieć tylko oczy szeroko otwarte na możliwości. Komoda jest śliczna idealnie dopracowana i ma duszę tak jak Twoja pracownia musi być w niej bardzo klimatycznie:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko...Masz rację z tymi drzwiami, tylko nie wszyscy mają odwagę je otworzyć...czasami wolimy wybrać gorsze zło niż spróbować czegoś nowego...boimy się, bo nie chcemy upaść znów kolejny raz na twarz, ale w tym jest jakiś cel, bo po upadku zawsze możemy powstać...a czasami z punktu leżenia można zobaczyć rzeczy, których się nie widziało wcześniej z góry...ja nie żałuję, żadnego dnia...bo każdy dzień to wielka nauka pokory...
      Buziaki:)

      Usuń
  18. Komoda robi wrażenie. Jest piękna ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. cieszę się, że są ludzie, którzy myślą i czują jak ja - dzięki temu mniejszym dziwolągiem się czuję :)
    p.s. a jak jest z użytkowaniem mebli po pomalowaniu farbami AS? bo różne opinie słyszałam, że powierzchnia jest dziwna - jakby cały czas lepka itp.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana o lepkości nie ma mowy, bo to farba kredowa, więc prędzej się kruszy niż lepi...konserwuje ją woskiem, by nie starła się, poza tym kolor samej farby jak pomalujesz jest blady, jak zawoskujesz wychodzi jej kolorystyczna głębia...
      musisz sama koniecznie spróbować...są testery tej farby, więc aby ją "poczuć" na początek zakup sobie próbkę, a przekonasz się, że jest świetna...
      Buziaki:)

      Usuń
  20. Podpisuję się obiema rękami ! Nic dodać nic ująć. Kto nie spróbuje, nigdy nie zrozumie do końca.:)
    A komoda wyszła Ci po prostu FANTASTYCZNIE! Warto było się pomęczyć. Narobiłaś mi ochoty na reliefy. A dziś zwożą mi stare meble z odzysku, całkiem niespodziewany prezent od siostry. Będzie co robić, to mnie zainspirowałaś. :)
    Pozdrowionka, buziaki.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj stare meble, to Ci dopiero prezent!!! czaruj, a ja poczekam na efekt, moja komoda wita mnie co rano, kiedy schodzę do pracowni i nie zmieniłabym niczego w niej, jest taka jak sobie wymarzyłam...więc i Tobie życzę magii w tworzeniu:)
      a co do moich różanych myśli, to święta prawda, jak nie spróbujesz, to się nie przekonasz!!!
      Buziaki:)

      Usuń
  21. Muszę koniecznie przeczytać tę książkę , fajny post i daje dużo do myślenia , podtrzymuje na duchu , daję wiarę , ukazuję że to co robimy ma sens ...że daje nam szczęście :) Ściski kochana i do miłego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo szczęście to najlepsza nagroda da takich zwariowanych duszyczek...nie ma to rano wstać i już poczuć szczęście, a nie mus...szczęście ma wiele imion, tylko nie wszyscy potrafimy je odnaleźć...
      Buziaki:)

      Usuń
  22. A komoda świetna , ale to juz na fb pisałam , księgę juz też znalazłam , ciekawa może być :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Beautiful blog! Follow me and i Follow you back! Kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for being on the bench Rose...I am pleased to host you here...
      Kisses:)

      Usuń
  24. Rozważania o naszym hobby wielce prawdziwe!
    Ależ mnie zainspirowałaś tą komodą.Chyba każdy ma nijaki mebelek ,z którego jak się okazuje cudeńko można zrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kochana na Różanej:) Masz rację dla niektórych to hobby, dla mnie to moja codzienna praca...miła i przyjemna i wiesz, że nigdy się nią nie męczę ha ha ha ...
      cieszę się, że Cię zainspirowałam do działania, przecież właśnie w tym wszystkim o to chodzi:)
      Buziaki:)

      Usuń
  25. Rozważania o naszym hobby wielce prawdziwe!
    Ależ mnie zainspirowałaś tą komodą.Chyba każdy ma nijaki mebelek ,z którego jak się okazuje cudeńko można zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  26. Podziwiam Twoje wyczucie smaku. Jesteś nie do pokonania w swoim pięknym tworzeniu, przetwarzaniu...:-).Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Alicjo... jak muzyka w sercu gra to się całe życie tańczy, jak z sercem się tworzy, to ma to głębszy wymiar...
      buziaki :)

      Usuń
  27. Komoda cudna! Ja mam moje kącikowe biurko i tak się właśnie zastanawiam czy go w lecie farbą kredową nie potraktuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, oj tak musisz koniecznie i wtedy przekonasz się do nich na pewno:)
      Buziaki:)

      Usuń
  28. wspaniała komoda dobrane kolory czarują w Twej pracowni/ta brudna mięta ze złoceniami i chlapaniami wspaniale sie komponują ...oj dużo nauki przede mną aby takie cudo osiągnąć,czytam podglądam marzę:)

    OdpowiedzUsuń
  29. wspaniała komoda dobrane kolory czarują w Twej pracowni/ta brudna mięta ze złoceniami i chlapaniami wspaniale sie komponują ...oj dużo nauki przede mną aby takie cudo osiągnąć,czytam podglądam marzę:)

    OdpowiedzUsuń
  30. coś niesamowitego, dawno nie widziałam tak dobrej metamorfozy, a sama też nie jedną popełniłam ;D

    OdpowiedzUsuń